Zdążyłem rozwalić rząd, ale nie zostałem tatą. Internet wyśmiewa kampanię społeczną. Zobacz memy!

Memy
Memy

8 osób wzięło udział w dyskusji

Być czy mieć? Ja wybieram życie.

i jak tu w takim kraju zostać rodzicem jak kurwa nie ma odpowiedniej polityki prorodzinnej, nie ma godnej pracy i płacy gdzie by mozna było wybudować dom i gdzie by jeszcze zostało na życie i juz nie mowie tu o jakis wakacjach czy feriach zimowych, ja tam sie nie dziwie ze przyrost naturalny spada i bedzie spadał bo po prostu Polaków nie stać na życie

Przecież żaden z tych memów nie jest specjalnie śmieszny, większość jest żałosna. I wygląda na to, że większość z tych memów zostało wykonanych przez jedną i tę samą osobę. Czy warto sobie tym głowę zawracać?

Po pierwsze jak w takim kraju jak Polska zostać rodzicem? Łatwo zrobić sobie dziecko ale kto je potem utrzyma? Państwo, które je odbierze z błahego powodu? Po drugie ludzie wolą wygodne życie najpierw kariera potem dzieci. Sam jestem singlem i jakoś w tym wieku który mam a mam 27 lat nie wyobrażam sobie żeby mieć dziecko żonę... Pomimo tego że mam pracę ledwo jak na razie starcza na moje przeżycie od 1 do 1. To tyle....

Co ciekawe, w UK największy przyrost naturalny obserwuje się wśród... Polaków - czyżby wszyscy młodzi i chcący mieć dzieci wyjechali z Polski?

a Wy myślicie , że za komuny w 1984 roku (urodxiny mojego syna)dziecko to był biznes stulecia? Bez pierdól, trochę to też wygodnictwo... chociaż je rozumiem :)

Krytyka akcji w mojej ocenie nie słuszna. Mam trójkę dzieci i wynika z tego wszystkiego, że jestem wyrzutkiem społecznym. Generalnie nie czuje się tak. wychowywanie ich jest dla mnie radością i przyjemnością. Oboje z mężem organizujemy czas i obowiązki tak by wszystko "ogarnąć" i świadomej decyzji o macierzyństwie nie ŻAŁUJEMY. Zgoda - w naszym przypadku przydałaby się większa dostępność do opieki przedszkolnej, itp, itd. Ale macierzyństwo jest czymś co nadaje życiu sens

Drogi Gościu. Za komuny było, jak było. Ale po pierwsze - zawsze jakąś tam pracę się miało, lepszą lub gorszą - ale się miało. Po drugie - pracowało się 8 godzin dziennie, a nie 12 czy 15. Po trzecie - raczej nie wylatywało się z roboty za to, że chciało się poświęcić trochę czasu dziecku (lub dzieciom). Jeżeli już się za coś wylatywało, to za bycie aktywnym działaczem Solidarności, ale takich - w okresie między wprowadzeniem stanu wojennego a "okrągłym stołem" - to było mniej niż 1%.

Program TV

Polecamy

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane

ABCtygodnik.pl © 2015 Wszystkie prawa zastrzeżone.